„Święto ognia.” Recenzja książki Jakuba Małeckiego

Książkę kupiłam jak tylko ruszyła przedsprzedaż. Zupełnie tak jak kilka poprzednich książek Jakuba Małeckiego. Znając już jego twórczość zakładałam, że będzie dobrze. Bardzo lubię twórczość tego autora. Lubię to jak pięknie w słowa potrafi ubrać różne oblicza życia, jego wrażliwość i sposób budowania postaci.

Nie czytałam wcześniej opisu wydawnictwa więc zupełnie nie wiedziałam o czym jest ta książka, dlatego zdziwiłam się kiedy już od pierwszych stron Małecki rzuca czytelników na głęboką wodę powodując przy tym zalew łzami. Mam wrażenie, że historia rozkręca się powoli, pozostawiając po drodze wiele niewiadomych. Raz na jakiś czas fundując nam uścisk w żołądku.

„Święto ognia” to opowieść o rodzinie, o baletnicy, o dziewczynie z porażeniem mózgowym i o samotnym ojcu. Poznajemy sposób postrzegania świata każdej z tych osób. Każdy jest tak samo bolesny, tak samo pragnący szczęścia i spokoju. Jest tu wiele, przypuszczam jak w każdej rodzinie, nie odbytych rozmów, nie wypowiedzianych prawd i wiele tęsknot.

Prawdziwy rollercoaster emocji Małecki zostawia na drugą część książki, w której w końcu odnajdujemy odpowiedzi, trudniejsze niż byśmy przypuszczali. Od tej książki nie można się oderwać. Łapczywie chłonęłam każdą kolejną stronę jednocześnie bojąc się tego, co na niej znajdę. Ostatnie zdania doczytywałam zalanymi łzami oczami. Ta lektura była przepiękną podróżą. Niezwykle subtelną i wrażliwą.

„wygląda jak gwiazda, która w czasie porannego spaceru po pieczywo potrafi złamać przy okazji kilka serc”

„bo przecież najważniejsze jest dobrze patrzeć, to przecież każdy wie.”

„byliśmy tak blisko, że trzeba było wybierać w które oko się patrzy”

„Miał taką minę, że najchętniej wepchnęłabym sobie to słowo z powrotem do ust, ale ono tam było, wypowiedziane, w ciszy miedzy nami i nic się nie dało z tym zrobić.”

Ściskam,
Alicja

PODOBA CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Share on facebook
Share on twitter

Sprawdź moje inne wpisy

ZOSTAW KOMENTARZ

Alicja Janik