Moje sposoby na work life balance

Napisałam ten tekst nie dlatego, że jestem w tym ekspertką, ale dlatego, żebym mogła do niego wracać i żebym przypominała sobie o tym, że istnieje życie poza pracą i nie zawsze muszę być super produktywna. Bo tak, moi drodzy, work life balans to bardziej proces niż stan umysłu. To sinusoida. Przynajmniej w moim przypadku. Mam zapędy pracoholiczki. Pochłania mnie czasem moja lista rzeczy do zrobienia. Potrafię całkowicie oddać się projektowi, który mnie w jakiś sposób fascynuje. Później najczęściej kończy się to totalnym spadkiem energii, gorszą odpornością. Mój wyeksploatowany organizm zaciąga hamulec i kładzie mnie do łóżka na kilka dni. Ciągle staram się znaleźć sposób na to, żebym do takich sytuacji nie doprowadzać. Wprowadziłam w życie kilka zmian, o których wciąż czasem zapominam, ale nie poddaję się.

Zadbaj o poranne i wieczorne rytuały

To bardzo ważne. Jest jak higiena dla umysłu. Rano najlepiej rozciąganie, afirmowanie na dobry dzień i na przykład jakiś motywacyjny podcast słuchany podczas krzątania się w łazience. Może to być Jacek Kłosiński albo Andrzej Tucholski . Wieczorem mój rytuał zaczyna się już od pielęgnacji. Nakładam te wszystkie hydrolaty i inne kremy, biorę mate do akupresury i włączam sobie krótką medytację na lepszy sen. A wcześniej zamiast bezmyślnego scrollowania fejsa kilka stron książek. To znacznie wpłynęło na poprawę mojego snu. Kiedy wieczorem wchodzę do sypialni staram się już nie zerkać na telefon, wyciszam go, żeby mnie nie korciło. CBD też robi swoje. Na mnie ma fantastyczny, odprężający wpływ.

Zrób listę rzeczy do zrobienia

Ja tuż po tym jak przygotuję się do nowego dnia, zjem śniadanie i wypiję kawę, otwieram komputer i zanim zajrzę do maili otwieram kalendarz i sprawdzam co mam do zrobienia danego dnia. Aktualizuję listę, staram się ją pogrupować tak, by łatwiej było mi przez nią przebrnąć. Wpisuję na nią nawet najdrobniejsze rzeczy jak napisanie smsa, a później stopniowo wszystko odhaczam. I nie panikuję jeśli coś z tej listy zostanie. Zamiast przesuwać czas na odpoczynek przerzucam te rzeczy na kolejny dzień.

Rób przerwy

Miej czas, by wyjść nawet na krótki spacer wokół bloku. Nie bierz ze sobą telefonu. Oddychaj głęboko, popatrz na drzewa i niebo. Wycisz się i naładuj baterię na resztę dnia. Wystarczy nawet piętnaście minut. Przerwą powinny też być posiłki. Obiad przy biurku ze wzrokiem wbitym w ekran to zły pomysł. Celebruj jedzenie. Bądź wtedy uważna, skup się na tej danej chwili.

Zaplanuj odpoczynek

Praca kiedyś musi się skończyć. Określ dokładną godzinę, kiedy będzie czas na upragniony odpoczynek. Nie myśl wtedy o pracy, nie analizuj co mogłabyś jeszcze zrobić, ani nie planuj co zrobisz następnego dnia. Po pracy rób to, co sprawia Ci przyjemność. Spotkaj się ze znajomymi, uprawiaj sport, rozwijaj hobby. Rób coś, co będzie dla Ciebie totalną odskocznią.

Ściskam,
Alicja

PODOBA CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Share on facebook
Share on twitter

Sprawdź moje inne wpisy

ZOSTAW KOMENTARZ

Alicja Janik