Kulinarny trip po Wrocławiu by @mustard_after_dinner

Kiedy ktoś mnie odwiedza we Wrocławiu, często pojawiają się dwa pytania. Pierwsze. “co warto zobaczyć?”, a zanim do kompletu “gdzie smacznie zjeść?”. W mojej głowie od razu tworzy się mapa miejscówek, które pozwolą poczuć vibe tego miasta. Jak pokazać komuś stolicę Dolnego Śląska przez 24h w całej jego okazałości? Zapraszam na turystyczno-kulinarny trip.

W kontakcie

Najsłynniejszy hummus w mieście? Zaczynamy od śniadania W kontakcie. Nie ma lepszej opcji, niż zanurzyć kromkę w kremowej kąpieli z cieciorki. Uwielbiam te wszystkie dodatki sezonowe w akompaniamencie sezamowego aromatu tahini. 

Z Grunwaldu spacerem zmierzamy do Centrum przez obowiązkowy punkt turystyczny. Ostrów Tumski, czyli zabytkową część miasta, aby tuż obok trafić do Hali Targowej. Tutaj jest wszystko, czego potrzebujecie na wybitną kolację od regionalnych serów, świeże szparagi, marakuję, oliwki, chorizo, tureckie chałwy oraz kompozycje kwiatowe, które ożywią stół. Na jednym ze stoisk skrywa się miejscówka z wybitną kawą.

Cafe Targowa

Cafe Targowa to nie tylko kawa. Tu poczujecie, jak tętni artystyczne życie. Można pogadać o kawie, o sztuce, fotografii, spróbować przelewu, czy klasycznego espresso. Warto porozmawiać przy filiżance kofeiny.

Mijając kolorowe kamieniczki na Rynku, docieramy na Plac Solny, gdzie roi się od kolorowych bukietów.

Paloma 

Ciasta z witryny wyglądają zachęcająco, a w powietrzu unosi się zapach świeżo wypalanej kawy z palarni za ścianką. Próbowaliście kiedyś espresso tonik na bazie cytrusów?

Okami 

Kolejnym gastro przystankiem będzie Okami. Chłopaki przejechali pół Azji, by przywieźć do nas smaki umami. Oprócz ramenu znajdziecie tu pierożki gyoza – pssst te z krewetką doprowadzą Was do ślinotoku.

Gdy zajdzie słońce, czas na zwiedzenie top miejscówki – Galerii Neonów. Na tle fluorescencyjnych szyldów z okresu PRL-u powstają artystyczne foty.

Na koniec to Wy zdecydujecie, jak potoczy się wieczór, bo w ogrodzie hotelu Hilton Double Tree jest co wybierać. Randka w Campo przy lampce Malbeca oraz wołowiny Wagyu, chińskie pierożki w Dim Sum Garden, a może Butter Masala w Mango Mamie? W ciepły dzień chill po kolacji na leżakach obowiązkowy.

Lista gdzie warto pójść oraz gdzie zjeść we Wrocławiu jest długa, a możliwości multum. Warto otworzyć się na miasto stu mostów, bo może Was pozytywnie zaskoczyć. 

Aleksandra Szwaja @mustard_after_dinner

PODOBA CI SIĘ TEN ARTYKUŁ?

Share on facebook
Share on twitter

Sprawdź moje inne wpisy

ZOSTAW KOMENTARZ

Alicja Janik